- Jesteś ślepy ?! Nie widzisz tego ? - wstałam. - Głupi, głupi, głupi !
- Nie jestem ślepy. Nic między nami nie ma. Koniec śpiewki a teraz idź zrób mi coś do jedzenia, bo jestem głodny. Tylko nie naleśniki, bo od razu odechce mi się wszystkiego.
- Wstrętna, podła kreatura ! Niech Ci Ala zrobi coś do jedzenia - wyprowadzona z równowagi rzuciłam w niego książką. W tej samej chwili rozległ się dzwonek z telefonu Kuby.
- Haha.. haha.. Ala ? - rzuciłam.
- Idź, i weź coś. Dobrze ? Albo już coś brałaś, wtedy proponuję zmianę dilera. - Ala ? Hej - odezwał się do telefonu i na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech. - Teraz ? - spojrzał na mnie, to na telefon. - Tak. Mam czas.
- Jeżeli teraz wyjdziesz, możesz nie wracać - powiedziałam i natychmiast pożałowałam tego.
- Przyjdę, jak się ogarniesz - warknął i wyszedł. A ja ? Cała zdrętwiała stałam na środku pokoju nie mogąc wydobyć z siebie jakiegokolwiek dźwięku. Czy to była jego odpowiedź ? Zamknęłam oczu gdyż czułam, że robią się wilgotne. Poczułam jak na moim policzku spływa jedna, jedyna łza. Zastanawiam się, czy to jest dobra łza ? Czy to ta zła i uciążliwa ? Te złe są okropne. Czy te plany, o których dzień wczoraj rozmawialiśmy były tylko na '' dobra, skończ tą śpiewkę bo mi się rzygać chce ? ''.
- Co się dzieje ? D-dlaczego.. płaczesz ? - zapytał Mikołaj podchodząc do mnie. Co zrobiłam ja ? Oczywiście poszłam niewzruszona do pokoju. A tak na serio ? Wtuliłam się w jego tors i wybuchłam płaczem.
*
- Jesteś beznadziejny - powiedziała Ala i zrobiła spory łyk swojej kawy. Ciekawi mnie tylko jedna rzecz. Czy Martyna pomyślała, że moje wyjście z domu oznacza '' wyjście wyjście '' czy '' wyjście '' ..
- Słuchasz mnie głupku ? - zapytała zirytowana Alicja. - Jezu, jak dziecko. I uważa, że kręcimy ze sobą ? Błagam, już mi jej żal, że jest z kimś takim jak ty.. Za grosz gustu jeśli chodzi o facetów.
- Z-zamknij się ! Chyba ty nie masz, kochasz się w Albinie idiotko - rzuciłem ze znaczną satysfakcją.
Przewidziałem co się stanie. Nagle zrobiła się cała czerwona i zakryła twarz w swoich kasztanowych loczkach.
- Odwal się. Nieprawda. Uważam, że fajnie się z nim gada to wszystko.
- Zakochana para Albin i Ala.. przepraszam, on ma dziewczynę ! Ha ! - zacząłem nucić.
- Jesteś perfidną świnią - syknęła i wstała podnosząc swoją torbę. - Spóźnię się na zajęcia, cześć.
- Czekaj ! Nie chciałem, na prawdę !
- Dobrze, wybaczam - zaśmiała się Alicja. - Dzisiaj mam ochotę się nawalić. Co ty na to, żeby odwiedzić naszych starych znajomych ?
Zamarłem.
- Do reszty masz narąbane w głowie !? Wychodzę - warknąłem i gwałtownie podnosząc się popchałem ją.
- Uważaj idioto, inaczej twoja żoneczka może się o wszystkim dowiedzieć.. o twojej przeszłości.. - powiedziała z satysfakcją w głosie.
- Jesteś perfidną świnią - syknęła i wstała podnosząc swoją torbę. - Spóźnię się na zajęcia, cześć.
- Czekaj ! Nie chciałem, na prawdę !
- Dobrze, wybaczam - zaśmiała się Alicja. - Dzisiaj mam ochotę się nawalić. Co ty na to, żeby odwiedzić naszych starych znajomych ?
Zamarłem.
- Do reszty masz narąbane w głowie !? Wychodzę - warknąłem i gwałtownie podnosząc się popchałem ją.
- Uważaj idioto, inaczej twoja żoneczka może się o wszystkim dowiedzieć.. o twojej przeszłości.. - powiedziała z satysfakcją w głosie.
***
- Czuję.. że On mnie nie kocha. Od dawna nasze relacje zmieniły się.. Ja.. On.. zmienił się. Ale.. ja, naprawdę, naprawdę go kocham - wyszlochałam do siedzącego obok Mikołaja.
- Nie płacz.. nie warto. Jeżeli Cię nie kocha, to ostatni palant na Ziemi.. łączy was miłość i oczywiście owoc tej waszej miłości - Michaś. Zrozum - powiedział głaszcząc mnie równomiernie po głowie.
- Ha ha, '' tej naszej miłości '' - parsknęłam. - Mojej miłości. Czuję, że ten idiota się mną nie interesuje.. To oczywiste.
- Głupoty gadasz! - warknął. - Jesteś najlepszą dziewczyną, jaką znam! Dlatego Cię kocham! - wykrzyczał i natychmiast zakrył usta.
- C-co.. - zaczęłam i nagle usłyszałam tłukące się szkło. Za nami stała Iza która w oczach miała łzy.
- Iza? - zapytał Mikołaj natychmiast o de mnie odchodząc.
- Wiedziałam, że ją kochasz! Wiedziałam! Kiedy byłeś ze mną, nie umiałeś wyrazić swoich uczuć! Po prostu twoja twarz była! A przy niej się uśmiechasz! Płaczesz! Odczuwasz ból!
- Iza.. uspokój się.. - zaczęłam.
- Zamknij się! Jesteś podła! Nawet go mi zabrałaś! Nie dosyć, że masz Aleksa i Kubę, to jeszcze.. jeszcze go chcesz mi zabrać! Jesteś naprawdę gówniarą! - krzyczała przez łzy. Opadła na kolana i zaczęła szlochać.