niedziela, 8 stycznia 2012

Rozdział XV .

- Czyli przegrałem .. - powiedział Mikołaj po czym uśmiechnął się słabo. - Wiedziałem, że z nim nie zdołam wygrać.
Spuściłam wzrok. Mimo, że cieszę się z powodu Kuby .. szkoda mi Mikołaja. Wiedziałam, że znaczę dla niego wiele.
- Wiesz .. - zaczęłam ale nie dał mi skończyć.
- Taa, to i tak by nie wyszło bla bla bla, bo jestem za stary. Nie szkodzi. Będę czekać. Nie ważne, że masz Kubę. Dla mnie będziesz ta jedyną - powiedział patrząc na mnie smutnym wzrokiem. Nie mogłam się powstrzymać i rozpłakałam się. Mimo, że nic nie zrobiłam, zabolało mnie to, że Mikołaj jest załamany.
Przetarł mi ręką twarz.
- G-głupia ! Nie płacz z takich błahostek .. - powiedział rumieniąc się.
- Jesteś dla mnie bardzo ważny. Kocham cię .. - powiedziałam łkając. Kiedy byliśmy mali, często wypowiadaliśmy owe '' Kocham cię '' co miało wyrażać nasze przyjacielskie stosunki wobec siebie.
- Ja też - powiedział tuląc mnie.


***


- Nieee .. z keczupem - powiedział Kuba śmiejąc się. 
- Yyy.. nie, bo z majonezem ! - zachichotałam. 
- Nie znasz się - odpowiedział i cmoknął mnie w czubek nosa. Od zdarzenia w kawiarni minęły trzy tygodnie, a nam układało się niewyobrażalnie świetnie. Siedzieliśmy na ławce pod moim blokiem i kłóciliśmy się, z czym jest lepszy hot-dog. On siedział a ja leżałam głową na jego kolanach. Niedługo wakacje. Zastanawiam się, czy Kuba coś zaplanował. Byłoby fajnie, gdybyśmy się wybrali gdzieś razem. We dwoje. 
- Masz plany na wakacje ? - zaczęłam ostrożnie.
- Mam - odpowiedział. 
- Uhm .. - bąknęłam zawiedziona. Więc jednak nie będzie wspólnego wypadu.
- Spędzam je z tobą, oczywiście - odpowiedział śmiejąc się. - Żałuj, że nie widziałaś swojej miny ! 
- Ale śmieszne ! - żachnęłam się i wstałam. Złapał mnie za rękę. 
- Wracaj, jesteś taka cieplutka - powiedział smutno i przyciągnął mnie z powrotem na swoje kolana. 
- Wiesz co ? Nie mamy ani jednej wspólnej foci - powiedziałam.
- To co ? Do dzieła ! - powiedział wyciągając telefon. - Uśmiechnij się - dodał. 
- Ok ok. - powiedziałam uśmiechając się. Stykaliśmy się policzkami. Kiedy miał już kliknąć guziczek, odwrócił się do mnie i pocałował w policzek. PSTRYK. 
- Oto nasze pierwsze zdjęcie. Jest genialne. Wyglądasz tu jak królik - powiedział. - Ale w dobrym sensie ! - dodał pospiesznie. 
- No ja myślę - powiedziałam i spojrzałam w monitorek. Zdjęcie wyszło rewelacyjnie. 
- Wrzucę na fejsa - powiedział po chwili. - Albo nie, bo zaraz będę miał konkurencje - powiedział Kuba. 
- Huh ? 
- Ktoś będzie chciał mi cię zabrać - odpowiedział. Uśmiechnął się. - Ale status mam zmieniony, nie martw się.
- Kto niby się przejmuje twoim statusem - prychnęłam.
- Ty - powiedział śmiejąc się. 
- Dobra, chodź do domu, bo nie jest za ciepło - powiedziałam. Po chwili poczułam coś ciężkiego na sobie. Ściągnął kurtkę i otulił mnie nią. 
- Głupia, mówiłem, weź bluzę to ' Nieee, jest za gorąco ! ' - powiedział przedrzeźniając mój głos. 
- S-sam jesteś głupi. Chodź do domu - rzekłam i poszliśmy złapani za ręce. Chciałabym wiedzieć, jak to wszystko potoczy się dalej. Chciałabym, żeby ta chwila trwała wiecznie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz