- Ty, maluchu, tata czeka - szepnął Kuba głaszcząc mój wielki brzuch. Kiedy usłyszałam słowo '' tata '' .. czułam, że mogę się rozpłakał. Sądziłam, że mnie zostawi, że nie będzie chciał mnie znać przez to, że zrobiłam mu dzieciaka. On się cieszył ..
- Ciocia też ! - krzyknęła Julia, która była obejmowana przez Mikołaja.
- Tu są dwie ciocie - powiedziała zirytowana Iza, którą z kolei trzymał za rękę Aleks.
- Ta.. ta.. zapomniałam - machnęła lekceważąco ręką.
- Ty wstrętna .. ciotko ! - krzyknęła Iza.
- Co ty powiedziałaś ? - zapytała oszołomiona Julka podchodząc do niej.
- Gówno - odpowiedziała.
I w tej chwili poczułam. Poczułam niewyobrażalny ból.
- Wody jej odchodzą ! - krzyknął Aleks.
- Boże, boże, boże .. nie pisali w poradniku jak się w takiej sytuacji zachować ! - krzyknął Kuba łapiąc mnie za rękę. Zaczęłam ciężko oddychać. I wtedy .. wtedy zapomniałam o Bożym świecie.
- Boże, Mikołaj, bierz kluczyki ! - krzyknęła Julka ubierając kurtkę. Złapała mnie za rękę.
- Wszystko będzie dobrze, kochanie.. - szepnęła całując mnie w policzek.
Dziesięć minut później byliśmy w szpitalu. Mimo, że nie wyraźnie widziałam, poznałam po zapachu. Nie minęła sekunda, a leżałam na czymś twardym. Leżałam na czymś niewygodnym. Ciężko oddychałam. Nie wiem kiedy znaleźliśmy się w szpitalu, ale wszystko było takie nierealne. Zapomniałam o bólu.. zapomniałam o strachu. Ktoś mocno trzymał mnie za rękę. Nie mogłam określić, kim był ten ktoś, ponieważ moje oczy zaszły łzami. Nie płakałam z powodu smutku. nie płakałam z powodu bólu .. płakałam ze szczęścia. Za chwilę na świat miało przyjść moje maleństwo. Za chwilę ja i Kuba mieliśmy stać się rodzicami. To uczucie było tak silne .. po chwili zorientowałam się, co się dzieje. Rodziłam. W tej chwili ! Przypomniałam sobie o bólu i strachu. Ból i strach ustał. Wszystko się ulotniło w jednej chwili. Chwili, w której usłyszałam krzyk płaczącego dziecka. Zamknęłam oczy.
***
Otworzyłam oczy, po czym je natychmiast zamknęłam. Strasznie mnie piekły. Dotknęłam brzucha. Przestraszyłam się. Nie miałam go.. nie miałam mojego dziecka.
- Kochanie .. - zaczął Kuba, który siedział trzymając mnie za rękę.
- Gdzie jest !? - zapytałam zbyt ostro.
- Jest .. chłopczyk - powiedział Kuba uśmiechając się szeroko. W jego oczach pojawiła się łza, którą natychmiast otarł. Spadł mi kamień z serca. Jestem .. matką. To dziwne uczucie. Na chwilę przestałam myśleć, jakie to cudowne uczucie. Przestraszyłam się. Do sali weszła Dominika trzymając .. dziecko na rękach.
- No proszę, proszę, proszę. Jestem ciocią - powiedziała z uśmiechem patrząc na maleństwo. - Czy mama chce potrzymać swoją pociechę ?
- J-ja .. c-chcę .. - zaczęłam jąkając się. To był strach. Zbliżała się od mnie, co sprawiało że drętwiałam. Kiedy była już na tyle blisko, wyciągnęła w moją stronę ręce z moim chłopczykiem .. z moim .. synkiem. Powoli wyjęłam dziecko z jej objęć i popatrzyłam na nie. I wtedy wszystko było poza moim zasięgiem wzroku. Był tylko on. Był taki śliczny.. Patrzyłam na niego jak zahipnotyzowana. Mój synek .. mój mały synek.
- Cześć maluchu .. - zaczęłam. Nie wytrzymałam. Moje oczy zalały się. Tak. Płakałam. To niewyobrażalne szczęście mną zawładnęło. Nie umiałam opisać tak mocnego uczucia jakie żywiłam do maluszka. - Tu twoja .. mama - dodałam nieśmiało. Zwróciłam się w stronę Kuby.
- Chcesz potrzymać ? - zapytałam cicho nadal się uśmiechając. Popatrzył na mnie oszołomiony.
- J-ja nie umiem .. - zaczął zmieszany. Ale po jego minie wyczułam, że o tym marzy.
- Zamknij się i weź - powiedziałam śmiejąc się cicho po czym powoli wręczyłam mu je. Popatrzyła na maleństwo.
- Jak go w ogóle nazwiemy ? - zapytał nie odrywając wzroku od nowego członka rodziny.
- Michał .. - zaczął niepewnie.
- Michaś .. Nasz mały Michaś .. - zaczęłam. Byłam cała .. taka silna.. czułam się silna. Nie dało się opisać mojego szczęścia.
- Jej .. jesteśmy rodzicami .. - zaczął. - Wow !
- Tak .. ja też nie mogę uwierzyć - powiedziałam patrząc tylko na Michasia. -Chyba powinnam je nakarmić ..
- Wiesz .. chyba wyjdę ochłonąć - powiedział oddając mi Michasia.
- Puk puk, można ? - zapytała Iza stając w w progu.
- Można - powiedziałam uśmiechając się jak głupi do sera.
Kiedy moi przyjaciele weszli do środku, ich wzrok skupił się na małej istotce w moich rekach.
- Boże .. słodki ! - krzyknęła Julia i jednym susem znalazła się po drugiej stronie. - Mogę ? - zapytała.
- T-tak - powiedziałam wręczając jej Michała.
- Hejcia, tu ciocia, skarbie .. - powiedziała. - Boże.. kocham go .
- A myślałem, że to mnie kochasz - powiedział Mikołaj z udawaną obrazą.
- Ty jesteś na drugim miejscu skarbie - powiedziała nadal patrząc na dziecko. - Nie mogę uwierzyć ..
- Ja też - powiedziałam szczerząc zęby.
- Mamusiu - powiedział Aleks nachylając się na de mną. Cmoknął mnie w policzek.
- My już musimy się zbierać. Dominika sra dupę o dużą ilość gości. Wszystko będzie gotowe na wasz przyjazd .. Kuba na pewno z wami zostanie, a my się wszystkim zajmiemy w domu, spoko oko - powiedziała Iza.
- Ał - pisnęłam łapiąc się za brzuch. To był naprawdę silny ucisk.
- Hej ! Co się stało ? - zapytała Julia podbiegając do mnie.
- Nie, nic. Naprawdę. Idźcie już, idźcie - powiedziałam.
- Ale od razu dzwoń po pielęgniarkę jakby co .. - zaczął Aleks.
- Ta..ta, tatusiu - powiedziałam śmiejąc się. Pomachałam im na pożegnanie.
- No, skarbie..mama jest zmęczona .. - powiedziałam po czym zadzwoniłam po Dominikę. A tym samym czasie do pokoju weszła Dominika z dorosłą kobietą.
- M-Martyna .. - zaczęła patrząc to na mnie, to na Michasia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz