- Głośna kobieto, pożycz długopis - powiedział Kuba w trakcie lekcji geografii.
- Idioto, trzeba było nie rzucać nim w Karola - wycedziłam przez zęby. Drań !
- Uhm .. masz rację - powiedziawszy to wstał i wyszedł z klasy. Nauczyciel był oszołomiony. Nie tylko on. Ale nie poszedł za nim. Kontynuował lekcję. Spojrzałam w okno. Gdzie on do jasne cholery polazł ?
Po 15 minutach wszedł do klasy spocony, zdyszany. Stanął prosto, wziął głęboki wdech. Po chwili rozluźnił się.
- Uhm, mam długopis, Frank - powiedział Kuba wprost do nauczyciela.
- Coo ?! Siadaj, inaczej dostaniesz karę. Pomożesz kucharce rozdawać obiady - powiedział uśmiechając się. - I nie nazywaj mnie po imieniu ! - dodał.
Aaaaaaaaaaaaaaaaaa ! Jego wielkie, przerośnięte ego. Nienawidzę tego debila !
- Jestem. Tęskniłaś ? A może bałaś się o moje życie ? Nie martw się, byłem tylko w sklepie - powiedział z tym samym, monotonnym wyrazem twarzy.
- O boże ! Tak , tęskniłam za farbowanym maczo ! - powiedziałam patrząc na niego wrogim spojrzeniem.
- Tylko nie farbowanym , NYAN - powiedział odwracając się. Ten sam wyraz twarzy .. nigdy się nie uśmiechał. Był arogancki, zimny. Jego spojrzenie było .. pozbawione uczuć. Ale w duchu .. byłam szczęśliwa. W końcu ktoś mi pomógł się uśmiechać. Lekko uniosłam usta w półuśmiechu.
- Uu , nie dziękuj, że doprowadziłem cię do trybu szczęśliwej osoby, NYAN - powiedział.
- Cholera, zamknij się ! I co ma znaczyć te Nyan !? - krzyknęłam.
- Śmiesznie wyglądasz z tym dziwnym wyrazem twarzy - powiedział wciskając palec wskazujący prosto w mój policzek.
- Ty cholerny .. - powiedziałam odwracając wściekłe spojrzenie. On nie znał słowa ' opanowanie '. Po chwili poczułam coś na klatce piersiowej. Powolnym ruchem skierowałam głowę w dół. To była jego ręka.
- Oglądałem film, w którym dzięki temu poprawia się samopoczucie. Ten masaż sprawi, że będziesz wyluzowna - powiedział .
Tego za wiele ! Szybkim ruchem wbiłam mu łokieć w żebro. To musiało boleć. Zgiął się w pół. Nagle podniósł głowę, poprawił grzywkę i uśmiechnął się .. pierwszy raz ..
- Miseczka C. Gratuluję - powiedział i się uśmiechnął .
Nienawidzę go ..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz