- Wiedziałem, że na mnie lecisz - powiedział Mikołaj śmiejąc się do mnie. Nadal był czerwony.
- Uhm.. wcale nie. Jak byliśmy mali, zawsze tak robiliśmy - powiedziałam odwracając wzrok.
- Ta, kąpaliśmy się też razem, więc.. no wiesz - powiedział z nutką rozbawienia.
- Yh .. zamknij się ! - krzyknęłam do niego. - Ja tylko sprawdzałam, czy nie masz gorączki ! A wiesz, że sprawdza się ..
- Ustami ? - zapytał odrzucając jedną ręką swoją grzywkę. Zawsze mi się podobała.
- Nieee - powiedziałam. - Nieważne. Jak się czujesz ? - zmieniłam temat.
- Myślę o różnych rzeczach - powiedział.
- No, o czym ? - zapytałam.
- O To..
- Hej, Mikołajku ! - zawołała piskliwie Dominika. Kiedy mnie zobaczyła, skrzywiła się.
- O .. to ty .. - powiedziała zdegustowanym głosem.
- Tak, owszem - powiedziałam uśmiechając się do niej słodko.
- Szkoda .. - powiedziała oschle. Ignorując mnie dotknęła czoła Mikołaja.
- Co z ciebie za przyjaciółka ?! - krzyknęła wściekła. - On ma gorączkę, głupia krowo ! - krzyczała.
- Zamknij się i zostaw ją w spokoju - powiedział zirytowany Mikołaj. - A jeżeli jeszcze raz nazwiesz ją krową ..
- Przepraszam ! Zadowolona ? - zapytała rzucając mi wściekłe spojrzenie. Pięknie.
- Tak, dziękuję. Ale nie wiem, czy wybaczę, musisz ładnie poprosić - powiedziałam z uśmiechem. Wyciągnęłam gumową piłeczkę zabawkową dla psa Kuby. Rzuciłam ją o ścianę.
- Biegnij, już ! - zagwizdałam.
Usłyszałam donośny śmiech Mikołaja. Wyglądał tak słodko .. o czym ja myślę !
- Ty wredna szm..
- Wyjdź z stąd ! - powiedział ostro Mikołaj patrząc na nią wrogo.
- Mikołaj, przestań ..
- Już !
Wyszła. Tak po prostu bez żadnego pyskowania. Musiała go kochać, skoro była taka grzeczna przy nim.
- Wracam do mojego luksusowego, miękkiego i wygodnego łoża z baldachimem - rzuciłam mu uśmiechając się. - Do zobaczenia później - dodała i wybiegłam z pokoju przesyłając mu buziaki na pożegnanie.
Uśmiechnął się.
***
- Mikołaj, nie wiem, dlaczego robisz to wszystkim laskom - powiedziałam kiedy miałam ok. 12 lat. Właśnie szykował się do randki z jego '' ukochaną '' .
- Dominika to jest to, Martyna - rzucił ściągając koszulę i przy tym odsłaniając tors.
- Serio ? Nie wydaje mi się, debilu - powiedziałam kładąc się na jego łóżko. - Zostawisz ją jak inne.
- A od kiedy jestem debilem, a ty tym, który mnie wyzywa ? - zapytał mierzwiąc mi włosy.
Poczułam to. Zapach. Wanilia. Ten zapach kochałam najbardziej z pośród innych zapachów. Był .. taki słodki i taki niepowtarzalny.
- Załóż koszulę, albo popsikaj się czymś, bo śmierdzisz, łosiu - rzuciłam udając, że zatykam nos. - Dominice niedobrze się zrobi - dodałam krztusząc się efektownie.
- Nie bądź taka mądra, młoda. Też znajdziesz tego jedynego - powiedział śmiejąc się.
Już znalazłam, idioto. Znalazłam ..
- Wiesz, poprawię ci włosy .. - zaczęłam i podbiegłam do niego przeczesując mu włosy. Jego włosy były idealne. Uwielbiałam ich dotykać .. miękkie w dotyku .
- Eh, już jest OK - powiedział. - No, jak wyglądam ? - zapytał. Prezentował się idealnie. Miał na sobie '' rurki'' , converse, rozciągniętą koszulę z napisem '' Jestem miszczu :D '', kujonki i tzw. '' czapkę menelską'' . Z jego warki połyskiwał mały kolczyk. Uosobienie ideału. Jego grzywka zasłaniała całe lewe oko. Pierwszy raz zazdrościłam komuś. Zazdrościłam Dominice.
- Doskonale - pokazałam kciuk do góry na OK. On tego nigdy nie zrozumie ..
- Wiesz, poprawię ci włosy .. - zaczęłam i podbiegłam do niego przeczesując mu włosy. Jego włosy były idealne. Uwielbiałam ich dotykać .. miękkie w dotyku .
- Eh, już jest OK - powiedział. - No, jak wyglądam ? - zapytał. Prezentował się idealnie. Miał na sobie '' rurki'' , converse, rozciągniętą koszulę z napisem '' Jestem miszczu :D '', kujonki i tzw. '' czapkę menelską'' . Z jego warki połyskiwał mały kolczyk. Uosobienie ideału. Jego grzywka zasłaniała całe lewe oko. Pierwszy raz zazdrościłam komuś. Zazdrościłam Dominice.
- Doskonale - pokazałam kciuk do góry na OK. On tego nigdy nie zrozumie ..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz