- Wiesz, nie jest źle - powiedział Mikołaj. Odruchowo złapałam go za rękę. Skrzywił się.
- W-wybacz .. - powiedziałam puszczając jego dłoń. Zawahał się, ale z powrotem chwycił mnie. Był w ciężkim stanie. Jego twarz była cała podrapana i posiniaczona. Miał złamaną rękę i nogę. Jego ciało .. było całe poobijane.
- Boże .. nie wiem co bym zrobiła .. jeśli by ci się coś stało .. - zaczęłam.
- Hej, hej ! Jesteście chamscy ! Zrobili se imprezkę, ale nas to już nie zaproszą - powiedziała z udawanym oburzeniem Julia całując mnie w policzek. Po chwili doszli do nas Iza i Kuba. Podszedł do mnie i także złapał mnie za rękę.
- Wiecie co ? Mam dosyć. Wszyscy jesteśmy w jakiś sposób skrzywdzeni.. - powiedziała Iza.
- W ogóle, śmieszne jest to, że tak wiele nas łączy - dodała Julia uśmiechając się blado.
- Chciałabym, żebyśmy byli zawsze razem. Żebyśmy mieli swój świat..- powiedziałam po chwili wzdychając. Kuba pocałował mnie w czoło.
- Taa .. mam pomysł .. - powiedziała Julia z uśmieszkiem nr. 33 - chytrym uśmieszkiem.
- Dajesz - powiedział Mikołaj uśmiechając się. Nadal trzymał moją rękę.
- Co wy na to .. nie, nie ważne - powiedziała odwracając się by powstrzymać śmiech.
- Dalej ! - krzyczeliśmy jeden przez drugiego.
- Zamieszkajmy razem ! Wtedy .. no wiecie. Będziemy sami dla siebie.
Może Julia miała rację ? Może odizolowanie się od świata dobrze nam zrobi ? Wszyscy w jakiś sposób byliśmy pokrzywdzeni. Jesteśmy okropnie podobni do siebie. Kiedyś nie myślałam w ten sposób. Chciałam umrzeć. Teraz .. wszystko się zmieniło..dosyć szybko. Naglę .. miałam nadzieję, że się nie mylę, zaczęłam co nie co czuć. Nie chodzi o Kubę, bo jego kocham .. ale moi przyjaciele. Zaufałam im.
- Hm .. kiedy spojrzeć na to z jednej strony, to nie jest zły pomysł. A z drugiej, ciekawe, gdzie mamy zamieszkać, einsteinie - powiedziała Iza patrząc w sufit.
- Ojej, przepraszam, że głośno myślę - powiedziała oburzona Julia. Objęłam ją w talii.
- To doskonały pomysł moim zdaniem. Mój dom .. i Mikołaja jest całkiem duży. Niektórzy z nas pracują dorywczo ..
- Ja - powiedziała Iza.
- Ja też, ale to już wiesz - powiedziała ze śmiechem Julia głaszcząc Mikołaja po brzuchu.
- Huh, i ja - powiedział Kuba. Tak, pracował. Pracował w myjni samochodowej. Nieciekawe zajęcie, ale dobrze mu płacili.
- Kurczę, czy tylko ja nie pracuję ?! - zapytałam z wyrzutem.
- Yy, no tak - powiedziała Iza.
- To było pytanie teoretyczne - powiedziałam uśmiechając się do niej.
- Ja też nie pracuję - powiedział Mikołaj.
- Ej, te, Nowakowska, do swojej sali, już - powiedziała oschle Dominika opierając się o ramę drzwi.
- Znasz mnie, nie musisz bawić się w '' pielęgniarkę wyciągniętą z filmów '' - powiedziałam uśmiechając się do niej słodko.
- Mikołaj ? - powiedziała Dominika patrząc w jego stronę. - Powiedz jej coś ..
- Ona ma rację. Wracaj. Jesteś cała poobijana i masz łamaną rękę - powiedział.
- C-co ? Jaką rękę ..
Spojrzałam w dół. Naprawdę miałam złamaną rękę. Jak mogłam tego nie zauważyć ? Przecież nic nie czułam .. Ale jakoś dziwnie się poczułam. Ten ból .. nie myślałam o nim. W ogóle nic a nic.
- Rozumiem - powiedziałam i zeszłam z łóżka Mikołaja. Rzuciłam wściekłe spojrzenie Dominice i zniknęłam. Po chwili podbiegły do mnie moje przyjaciółki.
- Wredna, podła .. - zaczęła Julia, jednak Iza nie pozwoliła jej dokończyć.
- Julia, ochłoń. To jest siostra Kuby. Musimy ją traktować należycie. Po prostu .. jest podłą, manipulatorską..
- Kocham was, debile - powiedziałam. Zaśmiały się.
- Gdzie Kuba ? - zapytałam.
- Pewnie siedzi u Mikołaja. Zaraz dołączy, nie martw się - powiedziała Iza.
- A teraz wracaj i wypoczywaj. A w sprawie zamieszkania razem .. pomyślimy - powiedziała Julia. - Już my się zajmiemy. Kiedy wrócisz, wszystko będzie na tip top, słowo - dodała.
- A nawiasem mówiąc, też cię kochamy - powiedziała Iza i poszłyśmy do mojego pokoju.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz