piątek, 13 stycznia 2012

Rozdział XXII .

Jak zwykle to robiła. Zlizywała piankę z kaw klientów. Zawsze tak robiła, nie dla zabicia smutków, tylko dla jaj. Ona to uwielbiała. A kiedy widziała, jak inni to piją, śmiała się.
- Julka, weź się do pracy ! - krzyknął mały, chudy facet z małymi syfkami. Podszedł do niej. Zobaczyła je. Włosy w nosie. Uśmiechnęła się do siebie.
- I z czego się szczerzysz ? Do pracy ! - krzyczał rozwścieczony.
- Ok, nie piekl się tak, Damian - powiedziała wznosząc oczy do nieba. Nie miała innego wyjścia. W każdej pracy dorywczej, mieli już pracownicę bądź pracownika. Tylko ta kawiarnia nie miała. Odkąd zamieszkała w domu  z Kubą i Izą, nie było łatwo. A jeszcze mieli dojść Martyna i Mikołaj. Dobrze, że nie była tą, która jako jedyna pracowała.
Siedziała z nosem w książce. Kogo chciała oszukać ? Przecież ona nie lubiła czytać nic po za opowiadaniami na blogach. Rzuciła książkę w tył.
- Julka, ty debilu ! - krzyknęła Magda śmiejąc się. - Uderzyłaś mnie - powiedziała przecierając czoło.
Julia popatrzyła się w bok, odwróciła się powoli i zaczęła się śmiać. Zawsze widziała takie coś w filmach, nie na żywo.
- Kawa - usłyszała nad sobą głos. Myślała, że kiedy podniesie głowę ujrzy grubego, napalonego na kelnerki faceta po trzydziestce. Myliła się. To co ujrzała, lub kogo, przerosło jej oczekiwania.
Z ręki wypadł jej długopis. Zarumieniła się i nachyliła się by go podnieść. W tej samej chwili i on schylił się by go podnieść. Stuknęli się głowami.
- Ała - krzyknęli chórem. Popatrzyli na siebie i wybuchnęli gromkim śmiechem. On był taki idealny. Był z pewnością scene. Miał blond włosy i był raczej drobnej postury. Wysoki i chudy. Idealna karnacja. Oczy wielkie, zielone. Nigdy takich nie widziała. Tej zieleni .. głębokiej.
- Aleks - powiedział z nutką rozbawienia.
- J-Julia , tak , Julia ! - powiedziała zbyt gwałtownie.
- To chyba, czy jesteś pewna ? - zapytał śmiejąc się. Śmiech był szczery.
- T-tak - uśmiechnęła się.



***


- Nyan ! - krzyknął Aleks w tym samym czasie co Julka. Siedzieli przy stoliku i pili gorącą czekoladę. Było po zmianie Julii, więc miała wolne. Mogła sobie pozwolić na poznanie owego ciacha. Roześmiali się.
- Hahaha, słodko to robisz - powiedziała. - Czekaj, pstryknę fot - dodała wyciągając telefon. Ale najpierw narysuję Ci wąsy..
- Dobrze ! - powiedział uśmiechając się. To był uśmiech przeznaczony wyłącznie dla niej. Kiedy próbowała mu je rysować, trzęsły jej się ręce. Była tak blisko niego.. Skończyła. Kiedy ustawiła aparat na jego twarz, przekrzywił głowę wystawił łapki. Wyglądał tak słodko ..
 Pstryk ! Gotowe. Popatrzyła na zdjęcie. Było genialne.  Chciała je mieć na zawsze. Chciała mieć pewność, że to nie sen. Byli tacy podobni. Obje kochali czytać blogi. Oboje byli zagorzałymi wegetarianami, oboje kochali psy i oboje uwielbiali fiolet. Ona pracowała w Azylu, a on w Venusie. Schroniska dla psów. Byli jednością.
- Dasz .. mi swój numer fona ? - zapytał nieśmiało. 
- Hahaha, nie, nie dam - powiedziała uśmiechając się. Wyciągnęła telefon i podała mu numer. 
- O kurczę, lecę, pa ! - krzyknęła poderwawszy się z siedzenia. Kiedy wychodziła, obróciła się i przesłała mu całusa w powietrzu. 
- Pa ! - powiedział. 
Zakochała się .. naprawdę .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz