- Proszę ! - krzyknęłam ochrypłym głosem.
- Dzień dobry - usłyszałam czyiś wesoły głos. Kiedy obróciłam się, w progu stał Albin z paczuszką w rękach.
- Albin ? Cześć .. - powiedziałam obejmując go delikatnie na powitanie. Kiedy cofnęłam się, zauważyłam to.
Miał przekłutą wargę i pofarbowane na blond włosy. Wyglądał jeszcze lepiej, niż zwykle. Miał na sobie bluzę do kolan, ''rurki'', białe conversy. Związaną bandanę na głowie. Wyglądał uroczo.
- Dzisiaj jeśli się nie mylę, masz urodziny - powiedział wyciągając nieśmiało paczuszkę. - Wszystkiego naju !
Popatrzyłam na paczuszkę. Przełykałam ślinę. Mimo, że nie jesteśmy ze sobą blisko, pamiętał o moich urodzinach. I do tego kupił mi prezent. Odebrałam od niego paczuszkę. W środku był większy niż by się zdawało zeszyt. Okładka była puchata i mięciutka. Przyjemna w dotyku. Widniał na niej rysunek pandy.
- Jejku, to .. słodkie - powiedziałam naprawdę wzruszona. Przytuliłam go i cmoknęłam w policzek.
- Cieszę się, że ci się podoba - powiedział z ulgą w głosie. - Myślałem, że to dziecinne.
- Głupek - powiedziałam uśmiechając się. - To doskonały prezent - dodałam.
- Jak zwykle energiczna. Jak się trzymasz ? - zapytał oceniając mój stan jednym spojrzeniem.
- Nie, w porządku ..
Ktoś wszedł do pokoju. To byli moi przyjaciele. Zadrżałam.
- Boże, co się stało ?! - krzyknęłam podbiegając do nich.
Kuba. Kuba był cały poobijany. Miał rozciętą wargę, a jego wyprostowane włosy były potargane. Był absolutnie wykończony.
- Naprawdę, nic .. naprawdę - rzucił nerwowo potrząsając głową.
- P-Patryk ! - krzyknęła Iza. Ona była w nie lepszym stanie. Cała zasmarkana. Jej oczy były spuchnięte. Trzęsła się. Objęłam ją i głaskałam, dopóki się nie uspokoiła.
- Teraz opowiedz, co się stało .. - zaczęłam.
- No bo .. na d-dole był P-Patryk .. i on .. on mnie bił .. on mnie bił - szlochała Iza. To było okropny widok. Wstałam. Wzięłam walizki z ubraniami i miałam zamiar wychodzić, kiedy w progu stanął Mikołaj. Był ubrany. W ręce trzymał walizkę. Popatrzył na mnie zdziwionym wzrokiem. Zaczął się nerwowo rozglądać po czym pokręcił głową.
- Uderzył cię ? - zapytał Albin.
- T-ta .. notorycznie .. - zaczęła zmieszana Iza.
- Zaraz wracam - powiedział wściekły i rzucił się do wyjścia.
- Gdzie on .. - zaczęłam .
- Poszedł mu wlać - odpowiedział Aleks.
- Czyli wszystko jest w porządku. Możemy wracać do domu - powiedział.
- Taa ... - wzięłam swoją walizkę. Po chwili Kuba wyjął je z mojej ręki.
- Chodźmy - powiedział.
***
- Tęskniłam .. myślałam, że zapomniałeś .. - powiedziałam cicho opierając się o jego tors. Byliśmy już w domu. Nareszcie. Zdjęli mi gips. Leżeliśmy na moim łóżku w pokoju. Zamieszkaliśmy razem. Ja z Kubą zajęliśmy nasz pokój, Mikołaj pokój Fabiana, Iza śpi w innym, a Julia w kolejnym .
- Ja za tobą bardziej .. ale ten koszmar się skończył - powiedział głaskając mnie.
- Ty debilu ! Co ty wyprawiasz ?! - usłyszeliśmy krzyk Julki z kuchni. Popatrzyliśmy się na siebie i pobiegliśmy w ich stronę. Kiedy weszliśmy, zamarliśmy. W kuchni panował burdel. Wszędzie były skorupki po jajkach, wylane mleko a na podłodze było pełno mąki.
Julia stała na środku kłócąc się i wyrywając miskę Albinowi, który z kolei był upaprany mlekiem. Iza stała przy ladzie z mąką na twarzy i włosach. Mikołaj miał w garści pełno mąki. Aleks leżał na ziemi i zlizywał mleko razem z Popi. Psem Kuby.
- Yyy .. naleśniki ? - powiedziała niepewnie Iza. Spojrzeliśmy wszyscy po sobie, po czym wybuchnęliśmy gromkim śmiechem.
Mikołaj podbiegł do mnie i sypnął mi mąkę w twarz.
- Ty .. cholerny .. - powiedziałam po chwili biorąc do ręki rondel. Popatrzył na mnie.
- Nie odważysz się - powiedział nieco spłoszony. W jego oczach była iskierka rozbawienia.
- Odważyłam się zjeść robaka, to dam radę i teraz - krzyknęłam zaczynając go gonić. Zamknął się w łazience.
- Nie możesz tak biegać idioto - powiedziałam z wyrzutem. Otworzył drzwi i liznął mi nos. Pisnęłam i zaczęłam wycierać nos.
- Ty chamie - powiedział Kuba i ruszył w jego stronę.
- Hahaha ! Czyli nasza równowaga została przywrócona - powiedziała Julia dławiąc się ze śmiechu. Iza patrzyła na Albina i oboje się uśmiechnęli.
- Tak !
- Ale zaraz, dzisiaj są twoje urodziny ! Więc, zatańczmy ! - krzyknął Aleks zdejmując bluzę.
- Disco, disco ! - krzyknęła Julia kołysząc biodrami.
I tak zaczęły się nasze scene party. Skończyło się na tym, że pozasypialiśmy na podłodze grając w prawdę i wyzwanie. Uhm .. tak. Gdybyś był tu .. Fabian.
22.08.2011
'' Fabianie, jest mi tak dobrze. Myślałam, że po twojej śmierci nie będę w stanie
normalnie funkcjonować. Ale .. pozory mylą. Znalazłam dużo nowych, świetnych
przyjaciół. Zakochałbyś się w nich [ oprócz Albina, Kuby i Aleksa, hi hi ].
Chciałabym, żebyś tu był. Tak jak wcześniej.
Ale człowiek .. musi walczyć. Musi iść dalej. Nawet jeśli to boli.
Niedługo do ciebie dołączę. Może nie aż tak długo .. ale .. ''
Kocham Cię i tęsknie. Twoja siostrzyczka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz